Wybudzamy pelargonie 1
Wybudzamy pelargonie

Wybudzanie pelargonii czas zacząć zwłaszcza jeśli zależy Wam na ładnym zbudowaniu pokroju roślin oraz obfitym kwitnieniu. Jak to będziemy robić i ile czasu to zajmie związane jest bezpośrednio z miejscem zimowania. Nasze okazy z ogrodu i balkonu trafiły do ciemnego ale ogrzewanego garażu, na trochę widniejszą ale chłodną klatkę schodową oraz na ciepłe i widne parapety. Jeśli nie macie w domu dość miejsca, by wybudzanym sadzonkom zapewnić odpowiednie doświetlenie i miejsce na parapecie, to wstrzymajcie się do marca z wybudzaniem pelargonii. Czas zrobić szybki przegląd okazów i zadbać o dobrostan w doniczkach. Dziś podpowiemy wam co i jak warto zrobić, by wasze sadzonki strzeliły obficie zielonością liści i ładnie kwitły w sezonie.

 Jak wybudzać pelargonie zimowane w garażu?

Oczywiście najgorzej wyglądać będą rośliny stojące zimą w garażu. Niedostatek światła dziennego i suche powietrze sprawiają, że rośliny praktycznie zamierają i wyglądają jakby uschły. Wystarczy jednak oczyścić sadzonki z zasuszonych liści i przyciąć suche pędy do 5 -6 oczka na łodydze. Rośliny, które przetrwały zimowanie w garaży będą miały soczyście zielone wnętrze łodygi. Tylko takie sadzonki nadają się do wybudzania. Jeśli przycięty pęd jest czarny i pusty w środku (tak jak to widać na zdjęciu) to roślina nie przetrwała zimy. Oczywiście wybudzanie dobrze jest prowadzić stopniowo zwiększając temperaturę więc sadzonki z garażu, trafiają do widniejszej i cieplejszej kotłowni, a dopiero kiedy "ruszą" z ulistnieniem na widny parapet. W przypadku roślin zimowanych w garażu widać często przesuszenie bryły korzeniowej i zmniejszenie ilości podłoża w doniczce. Aby zapewnić roślinom "dobry start" warto je przesadzić w świeże, lekkie i zasobne podłoże, które będzie dobrze utrzymywało wilgotność. Taki zabieg dodatkowo pobudzi roślinę do wzrostu. To jest też optymalny moment, by zadbać o wymianę podłoża w doniczkach. Jeśli chcecie przesadzić sadzonki to moment wybudzania jest doskonałą okazją. My wszystkie garażowane rośliny przesadzamy do świeżej ziemi. Na spód dajemy keramzyt, potem ziemię ogrodniczą mieszamy z perlitem i żelem zatrzymującym wilgoć w podłożu i po dokładnym umyciu doniczek mydłem potasowym, robimy nowe nasadzenia. Większość naszych roślin trafi w sezonie na słoneczny balkon dlatego dodatek żelu zatrzymującego wilgoć ma u nas kluczowe znaczenie przy uprawie pelargonii.

 Jak wybudzać pelargonie zimowane w chłodnym ale widnym pomieszczeniu?

Pelargonie, które zimowały u nas na klatce schodowej, co prawda trzymane były w dodatniej temperaturze, ale już na pierwszy rzut oka widać, że światła miały zdecydowanie za mało. W przypadku tych roślin na większości łodyg liście zasuszyły się, ale widać też długie, jasne i wyciągnięte w stronę światła "żywe" liście. Sadzonki oczyszczamy i przycinamy w taki sam sposób jak te zimowane w garażu. Aby rośliny odzyskały soczystą zieloność liści i łodyg startujemy z delikatnym, regularnym podlewaniem z dodatkiem biohumusu. Sadzonki również trafiają w świeże podłoże. Nauczeni doświadczeniem, że wraz z pelargoniami potrafią obudzić się również mszyce i całe bogate życie wewnętrzne w doniczkach, prewencyjnie robimy oprysk biopreparatem. Polecamy ten krok każdemu, bo nie ma chyba gorszego scenariusza niż przenieść insekty na resztę domowych roślin i młode sadzonki kwiatów i warzyw. Dlatego jeśli rośliny są wolne od niechcianych gości, to robimy oprysk prewencyjny i przenosimy je praktycznie zaraz po wykonaniu zabiegu. Jeśli jednak coś gdzieś biega po łodydze, czy skacze po podłożu to po oprysku rośliny zostają na 14 dni tam gdzie stały do tej pory, aż nie uporamy się z inwazją lokatorów.

 Wybudzanie pelargonii zimujących na widnym parapecie. 

Ciężko jest pisać o zimowaniu na ciepłym i widnym parapecie jeśli rośliny odkąd zostały zabrane do domu cały czas rozbudowywały swój pokrój o nowe łodygi i liście. Niektóre również kwitły. Takie zdecydowanie wyrośnięte ponad miarę pelargonie (nasza rekordzistka miała 45 cm długości w łodydze) również należy przyciąć by szły w objętość i ulistnienie w dolnych partiach sadzonki. W ten sposób pozyskane szczypki  z roślin matecznych można z powodzeniem ukorzeniać w wodzie lub bezpośrednio w podłożu. Dzięki temu dorosłe rośliny pięknie się odmładzają, a my możemy się cieszyć kolejnymi sadzonkami, które będą kwitły w tym samym sezonie. Parapetowe rośliny zaczynamy również subtelnie acz regularnie nawozić i podlewać. Rośliny również przesadzamy do nowego podłoża. My zawsze startujemy z biohumusem rozrabiając 1/3 deklarowanej prze producenta ilości nawozu na daną ilość wody. Takie „lekkie” zasilanie nie jest w stanie zaszkodzić roślinom wręcz dodatkowo stymuluje je do wzrostu. 

lep

Żółte tablice lepowe 5szt. - Biocont

Sprawdź naszą ofertę
polysect

Polysect 005 SL Owadobójczy Długo Działający 100ml - Substral

Sprawdź naszą ofertę
biohumus

Biohumus nawóz uniwersalny 1L - Agrecol

Sprawdź naszą ofertę
 

Komentarze do wpisu (1)

16 lutego 2023

Moje juz się pomału budzą są nowe listki .

Newsletter

Twoje dane będą przetwarzane zgodnie z naszą polityką prywatności

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium